Czyli chwila o pielęgnacji skóry wokół oczu. Dopiero mając 23 lata (w tym roku) spojrzałam w lustro i stwierdziłam, że czas najwyższy zadbać o okolice oczu. Nie mam zbyt widocznych cieni pod oczami, ale skóra jest delikatna i już trochę wiotka. Dodatkowo jestem alergikiem, co za tym idzie nie wszystkie produkty mogę stosować. Do pielęgnacji skóry pod oczami wybrałam zatem produkt, który nie uczula. Parafinę owszem ma ale mniej więcej na środku składu. Drugi z kolei krem, który stosuję trafił mi się w glossybox. I tak jak pierwszy dobrze się u mnie sprawdza.
Eva Natura Krem pod oczy i na powieki zawiera ekstrakt z ziela świetlika. Jak pisze producent "delikatny krem" i z tym się zgadzam. Jest taki i pod względem konsystencji i pod względem działania. Stosuję go sobie rano. Jest w formie lekko żelowej, co za tym idzie fajnie się rozprowadza i szybko się wchłania. Oprócz tego sprawdza się pod korektor. Za zadanie miał wygładzać zmarszczki mimiczne, czego ja nie widzę. Natomiast łagodzi ewentualne zmęczenie i poprawia jędrność skóry wokół oczu. Nie szczypie, nie podrażnia.Cena ok. 7 zł/25 ml
Tołpa Krem nawilżająco-odprężający pod oczy to hypoalergiczny produkt do skóry odwodnionej, wrażliwej, podrażnionej. Ten krem zawiera kompleks z kiełków pszenicy. Ma nawilżać, odprężać i rozjaśniać skórę wokół oczu. Ma konsystencję bardziej kremową, zwartą. Stosuję go więc na noc oraz w większej ilości. Też nie uczula, nie podrażnia. Cena ok. 30 zł/10 ml
Lubię te produkty. natomiast będę jeszcze poszukiwać mojego faworyta.
Ah i jeśli komentuję jakiegoś bloga, a nie obserwuję to dajcie śmiało znać. Nie umiem jeszcze ogarnąć wszystkich opcji blogosfery ;)
czwartek, 12 września 2013
wtorek, 10 września 2013
Soczysta Malina
Szukając paru rzeczy w Rossmannie natknęłam się na masełko do ust Bielenda. Do wyboru 3 wersje smakowo-zapachowe: troskliwa brzoskwinia, zmysłowa wiśnia i soczysta malina, którą wybrałam.
Produkt ma za zadanie pielęgnować, regenerować usta, likwidować uczucie spierzchnięcia i ściągnięcia. W składzie posiada wazelinę, lanolinę, masło shea, masło kakaowe, wosk pszczeli, mikę. Wszystkie dobroczynne substancje na początku składu. Masełko jak zapewnia producent nadaje się do stosowania przez cały rok, może dla niektórych nie ma to znaczenia, ale dla mnie ma. Bielenda obiecuje także przepiękny zapach masełka. Pachnie faktycznie malinowo, intensywnie, ale nie dusząco. Tak mniam! Jedyne czego nie widzę to kolor delikatnie różowy, jaki ma pozostawiać na ustach. Błyszczą się owszem, natomiast żadnej różowej poświaty. Niezbyt mi to przeszkadza w produkcie pielęgnacyjnym. Masełko kosztuje ok. 7zł/15g.
Polecam, godne uwagi, spróbowania. Napewno wypróbuję inne wersje zapachowe.
Produkt ma za zadanie pielęgnować, regenerować usta, likwidować uczucie spierzchnięcia i ściągnięcia. W składzie posiada wazelinę, lanolinę, masło shea, masło kakaowe, wosk pszczeli, mikę. Wszystkie dobroczynne substancje na początku składu. Masełko jak zapewnia producent nadaje się do stosowania przez cały rok, może dla niektórych nie ma to znaczenia, ale dla mnie ma. Bielenda obiecuje także przepiękny zapach masełka. Pachnie faktycznie malinowo, intensywnie, ale nie dusząco. Tak mniam! Jedyne czego nie widzę to kolor delikatnie różowy, jaki ma pozostawiać na ustach. Błyszczą się owszem, natomiast żadnej różowej poświaty. Niezbyt mi to przeszkadza w produkcie pielęgnacyjnym. Masełko kosztuje ok. 7zł/15g.
Polecam, godne uwagi, spróbowania. Napewno wypróbuję inne wersje zapachowe.
czwartek, 5 września 2013
O tej sobocie
Trochę z innej beczki. Muszę się Wam pochwalić. Spełniło się nasze wspólne (z moim lubym) marzenie odnośnie posiadania środka transportu. Może mniej chroni od wiatru i deszczu niż autko, ale o ile jest przyjemniejsza jazda i zwiedzanie. W sobotę udało nam się dokonać transakcji i tym sposobem pewien motorek dotarł do nas. Będziemy go pucować i regularnie użytkować (poza zimową porą oczywiście). Zrezygnowałam na jego poczet z paru rzeczy, ale cóż.
A wy jeździcie na motorach?
A wy jeździcie na motorach?
niedziela, 1 września 2013
Miła niespodzianka
Przez cały weekend czekały na mnie same niespodzianki. O sobotniej opowiem Wam kiedy indziej, bo napewno pojawią się zdjęcia, a narazie takich nie wykonałam ze względu na pogodę. Natomiast wczoraj kiedy odwiedziłam mamę, czekała mnie miła niespodzianka w postaci cudownego prezentu. Skromnie, bo skromnie, ale miło, że pamiętała. A ja mam okazję testować inne produkty Lush.
W moje ręce trafiły:
- masło do ciała Aqua Mirabilis
- szampon w kostce Ultimate Shine
- puszeczka
Żadnego z tych produktów jeszcze nie miałam. Czekam też z niecierpliwością na pojawienie się edycji świątecznej, którą tak wszystkie blogerki chwalą. Wiecie może kiedy pojawia się Buche de Noel w sklepach?
W moje ręce trafiły:
- masło do ciała Aqua Mirabilis
- szampon w kostce Ultimate Shine
- puszeczka
Żadnego z tych produktów jeszcze nie miałam. Czekam też z niecierpliwością na pojawienie się edycji świątecznej, którą tak wszystkie blogerki chwalą. Wiecie może kiedy pojawia się Buche de Noel w sklepach?
czwartek, 22 sierpnia 2013
Minti Shop i inne zakupy
Skusiłam się na kilka kosmetyków z racji, że wybieram się na wesele i będę potrzebowała fajnego makijażu. Oprócz tego moja kosmetyczka trochę opustoszała, brakowało kilku rzeczy. stąd:
- elf lip stain w kolorze Crimson Crush
- technic rozświetlacz w płynie
- W7 puder brązujący mozaika
- Royal WEDGES lateksowe gąbki do podkładu
- Tinkle nożyk do brwi
- Isana pianka do golenia (nie było brzoskwini)
- Pharmaceris żel myjący do cery naczynkowej
- Bioliq krem kojący
- Suz Ozon chusteczka samoopalająca
- Arkana bioaktywny krem z aminokwasami (genialny!)
Niektóre produkty kupiłam po raz kolejny, niektóre są dla mnie nowością. Napewno pojawią się jakieś recenzje. Tymczasem od jutra upragniony urlop, a teraz uciekam do pracy!
- elf lip stain w kolorze Crimson Crush
- technic rozświetlacz w płynie
- W7 puder brązujący mozaika
- Royal WEDGES lateksowe gąbki do podkładu
- Tinkle nożyk do brwi
- Isana pianka do golenia (nie było brzoskwini)
- Pharmaceris żel myjący do cery naczynkowej
- Bioliq krem kojący
- Suz Ozon chusteczka samoopalająca
- Arkana bioaktywny krem z aminokwasami (genialny!)
Niektóre produkty kupiłam po raz kolejny, niektóre są dla mnie nowością. Napewno pojawią się jakieś recenzje. Tymczasem od jutra upragniony urlop, a teraz uciekam do pracy!
wtorek, 20 sierpnia 2013
Batiste Tropical - suchy szampon
Przy okazji któregoś z glossyboxów miałam okazję w końcu wypróbować suchy szampon.
"Batiste Tropical przywodzi na myśl żar tropików, gorący piasek pod stopami i wakacyjny luz. Ten egzotyczny zapach łączący nuty kokosa, melona, banana i brzoskwini z ciepłą wanilią oraz drzewem sandałowym przenosi nas wprost na karaibskie plaże."
Jeśli chodzi o działanie szamponu to nie jest spektakularne. Sprawdził się rano "do śniadania" niestety koło południa musiałam jednak umyć włosy. Natomiast nie zauważyłam żadnego białego pyłu na włosach, o którym piszą inne osoby. Mam co prawda włosy blond, ale nie żałowałam sobie ilości produktu na jednorazowe użycie. Czytając zapewnienia producenta odnośnie zapachu to jakoś nie przeniosłam się na karaibskie wyspy. Wręcz przeciwnie jakoś szybko ten zapach się utlenił z mojej fryzury. Nie ma co się roztrząsać nad tym produktem, bo uważam, że raczej często nie będę stosować tego typu kosmetyków. Firma jednak ma w swojej ofercie inne wersje zapachowe. Chętnie spróbuję nowego produktu Batiste Shimmer Gold, jak każda sroka lubię trochę połysku ;)
"Batiste Tropical przywodzi na myśl żar tropików, gorący piasek pod stopami i wakacyjny luz. Ten egzotyczny zapach łączący nuty kokosa, melona, banana i brzoskwini z ciepłą wanilią oraz drzewem sandałowym przenosi nas wprost na karaibskie plaże."
Jeśli chodzi o działanie szamponu to nie jest spektakularne. Sprawdził się rano "do śniadania" niestety koło południa musiałam jednak umyć włosy. Natomiast nie zauważyłam żadnego białego pyłu na włosach, o którym piszą inne osoby. Mam co prawda włosy blond, ale nie żałowałam sobie ilości produktu na jednorazowe użycie. Czytając zapewnienia producenta odnośnie zapachu to jakoś nie przeniosłam się na karaibskie wyspy. Wręcz przeciwnie jakoś szybko ten zapach się utlenił z mojej fryzury. Nie ma co się roztrząsać nad tym produktem, bo uważam, że raczej często nie będę stosować tego typu kosmetyków. Firma jednak ma w swojej ofercie inne wersje zapachowe. Chętnie spróbuję nowego produktu Batiste Shimmer Gold, jak każda sroka lubię trochę połysku ;)
![]() |
| źródło |
niedziela, 18 sierpnia 2013
BeBeauty - peeling do stóp
Wspomniałam Wam kiedyś o peelingu do stóp, który kupiłam w biedronce. Dziś krótka recenzja tego produktu, bo uważam, że zasługuje na pochwałę. Nie spodziewałam się cudownego działania kosmetyku za 2,99 zł, natomiast na dzień dzisiejszy jestem bardzo z niego zadowolona.
Jak można przeczytać z tyłu opakowania produkt zawiera kwasy AHA, naturalny pumeks i lanolinę. Wszystko to sprawia, że martwy naskórek naszych pięt jest starty, skóra gładka i nawilżona. Wszystkich tych dobroczynnych składników jest dość dużo w składzie, natomiast jedyny minus - na drugim miejscu mamy parafinę. Na stopach ta substancja nie jest tak szkodliwa jak np. na cerze, ale producent mógłby sobie darować ten składnik. Konsystencja fajna, peeling dość wydajny. Używam go na sucho jak i na mokro w czasie kąpieli. Do tego raz w tygodniu ścieram stopy tarką i codziennie (no powiedzmy prawie codziennie) nakładam krem. Także moje stopy nie są mega zrogowaciałe. W mojej opinii ten peeling ściera to czego moje stopy nie chcą i wygładza ewentualne pojedyncze zgrubienia. Nie umiem powiedzieć czy nadaje się do "twardszych" stóp. Za tę cenę spróbować można.
A wy jakich produktów do stóp używacie?
Jak można przeczytać z tyłu opakowania produkt zawiera kwasy AHA, naturalny pumeks i lanolinę. Wszystko to sprawia, że martwy naskórek naszych pięt jest starty, skóra gładka i nawilżona. Wszystkich tych dobroczynnych składników jest dość dużo w składzie, natomiast jedyny minus - na drugim miejscu mamy parafinę. Na stopach ta substancja nie jest tak szkodliwa jak np. na cerze, ale producent mógłby sobie darować ten składnik. Konsystencja fajna, peeling dość wydajny. Używam go na sucho jak i na mokro w czasie kąpieli. Do tego raz w tygodniu ścieram stopy tarką i codziennie (no powiedzmy prawie codziennie) nakładam krem. Także moje stopy nie są mega zrogowaciałe. W mojej opinii ten peeling ściera to czego moje stopy nie chcą i wygładza ewentualne pojedyncze zgrubienia. Nie umiem powiedzieć czy nadaje się do "twardszych" stóp. Za tę cenę spróbować można.
A wy jakich produktów do stóp używacie?
Subskrybuj:
Posty (Atom)

