Moja codzienna pielęgnacja włosów jest bardzo uboga w porównaniu do tej, o której czytam na waszych blogach. Stosuję wymiennie 3 szampony i tylko od czasu do czasu spryskam odżywczą mgiełką. Chyba powinnam coś z tym zrobić, bo aż mi wstyd. No i dodam, że mam jeszcze dużo miejsca na kosmetyki pod prysznicem. Tymczasem 3 szampony jakie stosuję:
Alterra - szampon z migdałem i jojoba dla wrażliwej skóry głowy, nie posiada SLS dlatego bardzo delikatnie myje włosy, chroni włosy i koi skórę głowy, używam go co jakiś czas by odświeżyć włosy np. przed jakimś wyjściem, 7 zł/ 200 ml
Klorane - szampon z mango odżywczy i nawilżający, chociaż zawiera SLS, za którym nie przepadam, to moje włosy są błyszczące, miękkie i odżywione, pachnie owocowo i świeżo, cena ok 30 zł/ 200 ml
Apis - szampon błotny z minerałami z Morza Martwego, odbudowuje strukturę włosa, regeneruje włosy cienkie, osłabione oraz dodaje sprężystości, ma bardzo przyjemny zapach, delikatny ale taki "organiczny", 15 zł/ 270 ml
Zdaje się, że moja pielęgnacja jest niewystarczająca, muszę się poprawić. Aczkolwiek moje włosy sprawiają wrażenie dość zdrowych. Co prawda są gęste, ciężkie, ale za to proste. Są regularnie przycinane do ramion, mało traktowane suszarką, a już w ogóle nie mają styczności z prostownicami i innego typu sprzętami. To chyba jedyna rzecz ratująca moją sytuację.
Jakie odżywki, maski, serum polecacie?